Uroczysta eucharystia rozpocznie się o godz. 11.00. Patronat nad uroczystościami objęła wicewojewoda dolnośląski Ilona Antoniszyn-Klik.
Dom Pomocy Społecznej w Jaskulinie w gminie Dobromierz to nowoczesna placówka dla niepełnosprawnych intelektualnie osób dorosłych. - Przestronne pokoje, przyjazne pomieszczenia terapeutyczne, w pełni wyposażona baza sportowa i rehabilitacyjna, wokół mnóstwo zieleni i teren rekreacyjny z małą sceną – opisuje Monika Żmijewska ze świdnickiego starostwa powiatowego. W sumie w DPS pracuje sześćdziesięciu pracowników, którzy opiekują się siedemdziesięcioma wychowankami w wieku od 22 do 60 lat o różnym stopniu niepełnosprawności.
- W Domu Pomocy Społecznej w Jaskulinie pracuję już prawie 35 lat. Wielu podopiecznych pamiętam jeszcze jako małe dzieci. Oni dorastali razem z tym miejscem – wspomina Janusz Jarocki, dyrektor DPS w Jaskulinie.
Dawniej cała placówka mieściła się w budynku pałacowym, który nie był przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Zamieszkiwało w nim prawie stu podopiecznych, sypialnie były 20-30 osobowe, a na piętrze był tylko jeden sanitariat. W 1998 r. wybudowano budynek mieszkalny, usytuowany nieco niżej od pałacyku.
- Starsi, schorowani ludzie mogli od teraz przenieść się do nowych pokoi – opowiada Monika Żmijewska. - Pałac spełniał już tylko funkcję dziennego pobytu. Odbywały się tam warsztaty terapeutyczne, rehabilitacja, zajęcia plastyczne i ruchowe. Budynek pałacu już wtedy był mocno zniszczony, generował ogromne koszty związane z bieżącym utrzymaniem i naprawami m.in. dachu czy instalacji elektrycznej. Zarząd powiatu stanął wtedy przed koniecznością podjęcia decyzji: czy remontować pałac czy budować nowe pomieszczenia. Oszacowano, że remont pałacyku i jego otoczenia pochłonąłby prawie 5 mln zł. Podjęto decyzję o wybudowaniu nowego obiektu, a pałacyk wystawiono na sprzedaż w trybie przetargu.
- Rozwiązanie, jakie wypracowaliśmy wspólnie z ówczesnym zarządem powiatu było bardzo dobrym posunięciem – ocenia starosta świdnicki Zygmunt Worsa. - Okazało się, że koszty budowy nowego obiektu były dużo niższe, niż gdybyśmy chcieli remontować pałac. Wprawdzie chcieliśmy na początku zrobić z niego prawdziwą perełkę, ale koszt 5 mln zł. był nieosiągalny dla budżetu powiatu. Długo nie mogliśmy sprzedać pałacu, w końcu jednak udało się go sprzedać za kwotę 575210 zł. Mogliśmy te pieniądze przeznaczyć jako wkład własny w prowadzoną inwestycję.