Szefowa jego kancelarii natomiast dostała wyrok 2,5 lat więzienia i 7500 zł grzywny.
Choć sprawa dotyczy wielu lat wstecz (2009–2013) to jest naganna w całej rozciągłości. W kancelarii funkcjonował bowiem mechanizm przywłaszczania pieniędzy należnych klientom.
Choć umowy przewidywały rozliczenie w ciągu 14 dni, klienci czekali na pieniądze miesiącami, otrzymywali tylko ich część lub nie dostawali ich wcale.
Sąd uznał, że Zbigniew K. oszukał w ten sposób aż 60 osób, posługiwał się fikcyjnymi umowami cesji, fałszował dokumenty, wprowadzał różne sądy w błąd i oszukał niemiecką firmę ubezpieczeniową.
Oprócz kary więzienia i grzywny sąd zobowiązał oskarżonych do solidarnego naprawienia szkody na rzecz 60 osób i podmiotów gospodarczych w wysokości ponad 650 tys. zł.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.