Szkoła Policealna Służb Publicznych tradycyjnie zorganizowała dziś w klubie Bolko XI Biesiadę Babć i Dziadków.
Na zaproszonych 150 osób dotarła przeszło setka. Na tych, którzy przyszli, czekał poczęstunek i loteria – można było wygrać masaż. Bez żadnych podtekstów, chodziło o masaż kręgosłupa.
Dopisali za to goście oficjalni: był prezydent Wojciech Murdzek oraz osoby reprezentujące instytucje społeczne: Monika Król z MOPSu, Łukasz Kołakowski z DDP „Przystań”, prezes Związku Emerytów i Rencistów Józef Rataj, prezes Świdnickiego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych „Limba” Bogumiła Barańska i wiceprezes Uniwersytetu III Wieku Halina Borkusz.
Jako pierwszy głos zabrał prezydent: - Zawsze z wdzięcznością patrzę na tych, którzy taką inicjatywę przygotowują i wprowadzają w czyn. Dobrą polską tradycją jest spotkanie się przy stole i wspólne biesiadowanie, jak w rodzinie. – Prezydent życzył babciom i dziadkom, żeby ciepła rodzinnego było w ich życiu zawsze dużo i nigdy nie zabrakło wdzięczności i życzliwości młodszych pokoleń, na którą sobie zapracowali.
Potem głos zabrała gospodyni, Krystyna Lasek, dyrektor SPSP, dziękując urzędowi miasta za fundusze do realizacji tego przedsięwzięcia. Podkreśliła też emocjonalny aspekt obecności dziadka i babci w życiu dziecka i ich rolę skarbnicy mądrości życiowej. – XII Biesiada będzie miała hasło przewodnie „Nowoczesna babcia i nowoczesny dziadek”, bo telefon komórkowy, komputer, sztuki walki nie są już dla wielu z państwa czymś, co odstrasza. Może czas zaprezentować się publicznie – mówiła pani dyrektor.
Do życzeń dla babć i dziadków oraz podziękowań dołączyły się Bogumiła Barańska i Lucyna Piątkowska z „Przystani”. Zebrani otrzymali symboliczne upominki. Gwoździem programu był występ zespołu „Krąg”, który szybko zmieniając kostiumy odtańczył przed zebranymi dostojny polonez Ogińskiego i biały mazur – w ułańskich mundurach – a następnie w strojach ludowych krakowiaka i weselne tańce żywieckie. Podłoga wytrzymała, oklaskom nie było końca. W antraktach występowały dziewczynki z zespołu „Mały Boleścin” zabierając widzów na pokaz mody, plażę i zawody sportowe. Maria Skiślewicz opowiadała o pięknej i strasznej Wenezueli. – Kiedy już mieliśmy jechać na Okęcie, pani Lasek jako jedyna przyszła nas pożegnać i dała nam tego aniołka, żeby nas strzegł i żeby nam się nic nie stało. W drodze powrotnej trafiliśmy na okropne turbulencje, ściskałam cały czas tego aniołka, odpadł mu łepek, ale i tak go nie oddam – mówiła wzruszona pani Maria.
W dalszych częściach programu Lidia Stańczyk czytała swoje wiersze, Lucyna Piątkowska zdradziła przepis na nalewkę, a kółko taneczne z Uniwersytetu III Wieku odtańczyło Zorbę. Mimo chłodu na dworze na spotkaniu panowała ciepła atmosfera.
Używamy niezbędnych cookies do działania serwisu oraz opcjonalnych cookies preferencji, analityki, treści zewnętrznych i pomiaru reklam. Można zaakceptować wszystko, odrzucić opcjonalne albo dostosować ustawienia.
Polityka prywatności i cookies
Ustawienia cookies
Zarządzaj zgodami
Niezbędne cookies są wymagane do działania serwisu. Opcjonalnie można włączyć preferencje, analitykę Google, osadzone treści zewnętrzne oraz pomiar reklam.
Niezbędne
Logowanie, bezpieczeństwo, sesja, język strony oraz zapis decyzji o cookies.
Zawsze aktywne
Preferencje
Zapamiętanie ustawień interfejsu, np. wybranego widoku listy ogłoszeń.
Analityka
Pomiar ruchu w Google Analytics po uzyskaniu zgody.
Treści zewnętrzne
Osadzone mapy Google, filmy YouTube i materiały Facebook ładowane dopiero po zgodzie albo po ręcznym uruchomieniu.
Reklamy i pomiar
Google AdSense, rotacja reklam, ograniczanie ponownego wyświetlenia oraz pomiar skuteczności reklam.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.