Czwartek, 11 czerwca
11°C Jelenia Góra

Ciemna strona świąt

Audio

Czytaj na głos

Autor: KO 1 min czytania

Choć wszystkie służby zgodnie twierdzą, że tegoroczne Boże Narodzenie było wyjątkowo spokojne, nie obyło się bez tragedii. W święta zmarł bezdomny ze schroniska brata Alberta. W Świdnicy przebywał zaledwie kilka dni, przyjechał tu z Górnego Śląska. W Wigilię strażacy na prośbę rodziny wyłamali drzwi do mieszkania, w kt

  • Przykre jest, że lekarz musi stwierdzać zgon w taki dzień, jak Wigilia, gdy ta osoba powinna siadać do kolacji z rodziną - podsumowuje doktor Zbigniew Kołodziejczyk, szef świdnickiego pogotowia. Ale jednak. To nie były radosne święta dla rodziny 86-latka z ul. Okrężnej. Krewni kontaktowali się z nim jeszcze około godz. 13. w piątek. Późnej nie odbierał telefonów, w mieszkaniu głośno było puszczone radio. Rodzina wezwała policję.
  • Strażacy pomogli policji w otwarciu drzwi - mówi aspirant sztabowy Dariusz Szymaniak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy. Okazało się, że lokator nie żyje. Pogotowie przyjechało tylko stwierdzić zgon.

Drzwi strażacy w czasie świąt otwierali siłą jeszcze dwa razy. W Świdnicy, na ul. Jodłowej, gdzie pomogli się dostać pogotowiu do chorego i w Świebodzicach, na Osiedlu Sudeckim. Tu w sobotę, 25 grudnia, o godz. 10.45 na czwartym piętrze na klatce schodowej czekała córka mieszkańca. Po wyważeniu drzwi okazało się, że mężczyzna siedzi na podłodze w łazience. Był przytomny, ale potrzebował pomocy lekarza.

Na pomoc pogotowie wezwano też w niedzielę do schroniska brata Alberta. Mężczyzna, od dłuższego czasu bezdomny, bardzo źle się poczuł. Był schorowany. Doszło do zatrzymania akcji serca, reanimacja nie powiodła się. Zmarł w karetce.

Więcej:
* Świąteczny meldunek z pogotowia,rn* Raport z policyjnych świąt.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka