Bartek urodził się w Świdnicy, gdzie chodził do szkoły podstawowej i gimnazjum. Jak sam o sobie mówi pasja do literatury została wzbudzona jeszcze w czasach szkoły podstawowej; wtedy też powstały pierwsze wiersze (niewiele warte, ale wszystko ma swój początek). W czasach gimnazjalnych rozwinęła się u niego także pasja dziennikarska, w postaci felietonów ,opisywał dostrzeżone absurdy i paradoksy otaczającego świata. Tematyka utworów sprowadza się głównie do filozoficznych rozważań nad istotą bytu, wartościach w życiu człowieka, a także polityki, religii.
Dziś przedstawiamy trzy jego wiersze:
Dopiero Wielkim będąc rn Dojrzeć można marność czynów swoich rn Mizerę uśmiechów rn I pustość słów wypowiedzianych
Dopiero z Góry rn Zaśpiewać można Pieśń prawdziwą rn Wolną od ziemskich wiatrów rn Zimnoty deszczu rn I słońca ciepła rn Wolną od rytmu bicia serc strapionych
Dopiero Wielkim będąc rn Ukochać można rzeczy Małe rn Czerń ubrać w kolory rn Zrozumieć śpiew ptaków rn Robaków rzężenie rn I trawy szum nikły
Dopiero Wielkim będąc rn Śmiać się można z Wielkości rn I samego Istnienia
Bo cnotą Wielkiego jest umiejętność bycia Małym
****
GOSPODARKA RYNKOWA
Nie ma popytu na poetów rn Więc nie ma i podaży rn Nie ma kupców na rymy rn Nie lecą już dziewczyny rn Na wiersze rn Tutejsze rn Kobiety nie chcą słuchać już rn Historii o pięknych miłościach rn I innych bajek rn Wszelkiego rodzaju rn Nie chcą już słuchać dziadkowie rn Opowieści o niezdobytym kraju rn Walecznych bohaterach rn Teraz w modzie kino i teatr rn Tani alkohol rn Smakowy rn W monopolowym rn Ruch niebywały
Kto to widział by tak rn po prostu zapomnieć
****
ŚWIDNICA NOCĄ
Ach, jakże ja kocham rn Te popołudniowe wieczory w odcieniach złota rn Gdy słońce kłóci się z księżycem rn Walcząc na śmierć i życie rn Na czarnym dywanie nocnego nieba,
Kiedy Anioły już zstąpią na ziemię rn A Diabeł drzemie rn w wonnym łożu czasu snu demonów.
Nic więcej nie trzeba rn gwiazdom, by przedłużyć swe życie,
By błyszczeć móc dłużej rn Wraz z wiatrem latać rn Mroźnym
Ach, jakże ja kocham rn Dozgonnie, niezmiernie to zimne powietrze, rn co liśćmi szeleszcze rn Złowieszcze
Zrzucając z gałęzi rn Resztki życia rn Umierającej jesieni
Zachęcamy wszystkich, którzy chcieliby podzielić się swoją twórczością z Czytelnikami świdniczki.com, aby przesyłali na adres redakcja@swidniczka.com swoje prace wraz ze zdjęciem. Redakcja zastrzega sobie prawo do poprawek, skrótów i zachowuje prawo do publikacji zdjęcia oraz tekstu, wiersza, obrazów, prac fotograficznych itp.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.