Sobota, 10 października
11°C Świdnica

Danuta Marosz – kandydatka SLD do Sejmu RP

Audio

Czytaj na głos

Autor: Sven 2 min czytania Wałbrzych

Jedną z osób, znanych wielu wyborcom z naszego regionu jest niewątpliwie dyrektor Teatru Dramatycznego im Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu, Danuta Marosz.

reklamy

- Dlaczego zdecydowała się pani na start w wyborach parlamentarnych?



Danuta Marosz: Trochę z przypadku. Od jakiegoś czasu byłam przekonywana, że już czas zespolić moje doświadczenie zawodowe oraz samorządowe i spróbować nowego wyzwania. Takie rozmowy ze znajomymi, mającymi często duże doświadczenie polityczne i parlamentarne odbywały się już kilka lat temu, ale wtedy nie traktowałam ich jako coś konkretnego. Stworzenie w sobie przekonania, że rzeczywiście jestem gotowa na takie wyzwanie było dla mnie bardzo trudne. Na podjecie decyzji nie miałam dużo czasu, wszystko rozegrało się w trakcie jednego weekendu. I zdecydowałam się.



- Którymi dziedzinami życia społecznego będzie pani chciała się zajmować w Sejmie?



Danuta Marosz: Na pewno tymi, które są mi najbliższe i wiążą się z moimi doświadczeniami zawodowymi i samorządowymi. Na pewno będzie to kultura i edukacja. Bardzo chciałabym też pracować w komisji budżetu i finansów. Byłaby to kontynuacja pracy, którą wykonuję w radzie miejskiej, ale na dużo większą skalę. Praca w tej komisji daje o wiele szersze spojrzenie na funkcjonowanie całego kraju, ale także, co bardzo ważne, na funkcjonowanie gmin i samorządów.



- Będzie pani dbać oto, żeby naszego regionu nie tylko nie skrzywdzono, ale także o to, żeby dostrzeżone zostały nasze potrzeby?



Danuta Marosz: Będę się starać by region był zauważany w sferach władzy państwowej, choćby przy podziale środków na inwestycje. Z drugiej strony, obecność posłów naszego regionu będzie w sejmie widoczna i skuteczna, jeżeli samorządy wypracują wspólne cele. Przykładem może być aglomeracja wałbrzyska. Aby mogła powstać, to konieczna jest ścisła i konsekwentna współpraca gmin, które chcą ją tworzyć. Tego pomysłu, ani żadnego innego nie da się zrealizować bez pomocy z zewnątrz. Wałbrzych nie nadąża i nie da sobie samodzielnie rady. Nie mamy skąd pozyskiwać środków potrzebnych na inwestycje. Jeżeli jeszcze dojdzie nowa ustawa o finansach publicznych, uderzająca w samorządy, to rozwój miasta zostanie całkowicie zahamowany. Dlatego chciałabym pracować w komisji finansów sejmu.



- Dlaczego wyborcy powinni zaufać Danucie Marosz – „jedynce” na liście kandydatów SLD do Sejmu?



Danuta Marosz: Przyznam szczerze, że to trudne pytanie. Na pewno mogę się pochwalić konkretnymi sukcesami. Jednym z nich jest teatr, którym kieruję od 2002 roku i chyba z tej funkcji mieszkańcy pamiętają i rozpoznają mnie najlepiej. Pozycja teatru jest wysoka. Nie oznacza to, że tak będzie zawsze, wciąż trzeba o nią walczyć, ale w ostatnią niedzielę braliśmy udział w debacie na temat kultury, którą zaprezentowano w TVP-2. oznacza to, że wyrobiliśmy sobie pewną markę oraz, ze znalazła ona szersze uznanie. Po drugie, wydaje mi się, że moja postawa wobec ludzi jest otwarta i wrażliwa. Uważam też, że mam umiejętność stawiania i rozwiązywania problemów, co mnie wyróżnia spośród innych. Dowodem na to jest moja, kilkunastoletnia już, praca w samorządzie. Odpowiedzialność, jaka się z nią wiąże, powoduje, że szukam skutecznych rozwiązań spraw, z którymi się stykam. Doceniają to osoby, z którymi się spotykam. Konsekwencja, upór i umiejętność budowania zespołu powoduje, że jestem skuteczna w działaniu. I to się nie zmieni po wejściu do parlamentu.



- Dziękuję za rozmowę.



(tekst sponsorowany, finansowany przez SLD)

Skomentuj

Bez podpisu komentarz będzie podpisany „Gość”. Komentarz gościa nie może być później usunięty przez autora.

Komentarze są sprawdzane przed publikacją. Masz konto? Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka