Dziury czyhają na nasze auta, czyli horror w drodze
Audio
Czytaj na głos
Autor: KO
4 min czytania
Ser szwajcarski to już zbyt eufemistyczne określenie na stan niektórych szos w naszym powiecie, jak np. droga wojewódzka nr 382 w stronę Strzegomia. – Na wysokości lasku strzegomskiego, właściwie już na jego wylocie w kierunku Strzegomia, jedna z większych dziur dokonała zemsty za wcześniejsze, udane, ominięcie kilku (
Świdnicka policja ma ostatnio sporo roboty jeżdżąc na wezwania kierowców, którzy wpadli w dziurę i uszkodzili auto. Protokół policyjny przydaje się przy ubieganiu się o odszkodowanie. - To są normalne zdarzenia drogowe i policjanci wyjeżdżają do nich, jednego dnia mieliśmy nawet piętnaście wyjazdów do dziur - mówi starszy aspirant Katarzyna Czepil z Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy.
Policję też wezwał pan Rafał. Oddajmy mu głos: - Wracałem sobie kulturalnie z pracy w kierunku Strzegomia. Cała droga od Świdnicy aż po sam lasek strzegomski (dalej oczywiście już nie dojechałem) sponiewierana była dziurami rozsianymi na całej szerokości jezdni, o różnych gabarytach, głębokości, długości czy szerokości, jedna wielka tragedia. Niestety inaczej, jak slalomem jechać się nie dało, nie mówiąc już o rozwijaniu jakiejkolwiek prędkości. Jednak podczas wymijania nadjeżdżających z naprzeciwka aut nie ma żadnej szansy na manewr, poza pewnie ucieczką na pobocze, tudzież do przydrożnego rowu, czego bym nie polecał. I tak było owego wieczoru. Po dwunastogodzinnym dyżurze, z niesamowitym skupieniem, lawirując, próbowałem przedzierać się przez te kratery, najczęściej niestety bez skutku, niejednokrotnie boleśnie stykając się z dziurasfaltową nawierzchnią - pisze pan Rafał.
Kierowca minął samochód, przy którym stała policja. To była prawdopodobnie ofiara dziury w drodze. - Nawet przy ograniczonej prędkości ciężko jest zaobserwować dziurę i ewentualnie ją ominąć, gdy dochodzi do manewru wymijania auta, którego światła ograniczają dokładną widoczność dziur w jezdni, która właściwie jest jedną wielką dziurą, gdzieniegdzie przeplecioną asfaltem - pisze dalej pan Rafał. I stało się. Kierowca wpadł w głęboką wyrwę. Oba prawe koła zostały zniszczone.
- Po wezwaniu policji i wykonaniu niezliczonej ilości połączeń telefonicznych, w przeważającej liczbie wychodzących, udało mi się zorganizować drugie koło zapasowe, dzięki czemu mogłem wrócić do domu o własnych kołach, że tak pozwolę sobie zażartować – kończy pan Rafał. - Nadmienię jedynie, że gdy ja czekałem na pomoc, w okoliczne dziury wpadły 3-4 kolejne auta, z których dwa również straciły po jednym kole.
Pan Rafał będzie się domagał odszkodowania. I nie on jeden.
- Jadąc ze Świdnicy jeszcze przed Starym Jaworowem widziałem dwa auta stojące na światłach awaryjnych, a ich kierowcy zmieniali koła - zameldował nam pan Bogdan (którego wcześniejszą opowieść przytaczaliśmy tutaj). - Przy jednym z samochodów zobaczyć można było świecącego z daleka policyjnego koguta, co świadczy o tym, że kierowca po kolizji z dziurą będzie starał się o odszkodowanie. I dobrze, niech się stara!
Pan Bogdan pisze dalej: - We wtorek mój ojciec wjeżdżając w dziurę koło Świebodzic rozwalił felgę i oponę. Na policję czekał ponad 50 minut. Z pewnego źródła wiem, że w Świebodzicach i w Świdnicy policyjne patrole zamiast pilnować porządku i bezpieczeństwa całą służbę potrafią spędzić na oględzinach miejsc kolizji, dziur i rozwalonych kół, a i tak spora część kierowców nie zgłasza szkód wiedząc, że na patrol będzie musiała czekać jedną, dwie godziny.
Najczęściej w dziury kierowcy w naszym powiecie wpadają na drogach wojewódzkich. Co się na nich dzieje? - Od wczoraj masą na gorąco są uzupełniane ubytki w drodze nr 382 na odcinku od Świdnicy do Jaworzyny, dziś będziemy kontynuować naprawę nawierzchni – mówi Joanna Jarocka z Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu. - W tym roku planujemy również gruntowny remont nawierzchni w Starym Jaworowie (DW 382). Natomiast droga wojewódzka nr 374 jest wyremontowana (posiada dobrą nawierzchnię praktycznie od Strzegomia - rondo - do skrzyżowania w kierunku Świebodzic oraz odcinek za Grochotowem w kierunku Świebodzic). A odcinek od skrzyżowania z ul. Wodną w Świebodzicach do skrzyżowania z drogą powiatową nr 2888 panujemy przebudować. Zakładamy, że prace przy tej inwestycji mogą rozpocząć się jeszcze w tym roku. W kwietniu planujemy uzyskać pozwolenie na budowę.
Póki więc dziury są, jedźmy ostrożnie. A w razie nieszczęśliwego przypadku, jak te wyżej opisane powinniśmy zatrzymać się jak najbliżej miejsca, w którym szkoda nastąpiła. Róbmy to jednak rozważnie, żeby nie spowodować niebezpieczeństwa na drodze ani nie tamować ruchu. Jeśli mamy aparat (choćby w telefonie), warto sfotografować uszkodzenia powstałe w samochodzie, ale też miejsce w nawierzchni drogi, które je spowodowało. Zanotujmy, gdzie dokładnie znajduje się dziura (jeśli mamy nawigację samochodową, to skorzystajmy z jej współrzędnych). Warto nawiązać kontakt z ewentualnymi świadkami, którzy mogliby złożyć zeznania. W ubieganiu się o odszkodowanie pomaga notatka służbowa policji lub straży miejskiej. Jeśli możemy sobie pozwolić na to, żeby przez pewien czas samochodu nie używać (lub jeśli uszkodzenia nie wyłączyły naszego auta z bezpiecznego użytkowania), to możemy zaczekać z naprawą, aż pojazd obejrzy przedstawiciel podmiotu, od którego będziemy domagać się odszkodowania. A jeśli naprawiliśmy wcześniej auto, to koniecznie zachowajmy wszystkie paragony i faktury. Uszkodzenia na drogach krajowych i autostradach zgłasza się do wojewódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad; na drogach wojewódzkich – do Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu; na drogach powiatowych – do Służby Drogowej Powiatu Świdnickiego w Świdnicy, a na drogach gminnych – do odpowiedniego urzędu miasta lub gminy. Zarządcą drogi wewnętrznej może być np. wspólnota mieszkaniowa, przedsiębiorca lub osoba prywatna. Do wniosku o wypłatę odszkodowania należy załączyć zdjęcia, notatkę policyjną, faktury. Należy też konkretnie określić, jakiej kwoty odszkodowania się domagamy (według kosztorysu naprawy). Rozpatrzenie takiej sprawy następuje z reguły w ciągu 30 dni. Walka o odszkodowanie może nas kosztować sporo nerwów i papierkowej roboty.
- Przynajmniej młodzież zarabia na dziurach – żartuje pan Bogdan. - W sobotę jadąc ze Świdnicy w kierunku Nowego Jaworowa widziałem dwóch młodych chłopaków, którzy zatrzymali samochód na poboczu, a sami zbierali kołpaki z przydrożnego rowu. Mieli w rękach po dwa i szukali dalej.
Używamy niezbędnych cookies do działania serwisu oraz opcjonalnych cookies preferencji, analityki, treści zewnętrznych i pomiaru reklam. Można zaakceptować wszystko, odrzucić opcjonalne albo dostosować ustawienia.
Polityka prywatności i cookies
Ustawienia cookies
Zarządzaj zgodami
Niezbędne cookies są wymagane do działania serwisu. Opcjonalnie można włączyć preferencje, analitykę Google, osadzone treści zewnętrzne oraz pomiar reklam.
Niezbędne
Logowanie, bezpieczeństwo, sesja, język strony oraz zapis decyzji o cookies.
Zawsze aktywne
Preferencje
Zapamiętanie ustawień interfejsu, np. wybranego widoku listy ogłoszeń.
Analityka
Pomiar ruchu w Google Analytics po uzyskaniu zgody.
Treści zewnętrzne
Osadzone mapy Google, filmy YouTube i materiały Facebook ładowane dopiero po zgodzie albo po ręcznym uruchomieniu.
Reklamy i pomiar
Google AdSense, rotacja reklam, ograniczanie ponownego wyświetlenia oraz pomiar skuteczności reklam.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.