Środa, 29 lipca
28°C Świdnica

Minimalna porażka w Końskich

Audio

Czytaj na głos

Autor: red. 2 min czytania I-liga szczypiornistów

Piłkarze ręczni ŚKPR–u Świdnica przegrali w 20. kolejce I–ligi po zaciętym wyjazdowym pojedynku z KSSPR–em Końskie 22:23.

– Czujemy się okradzeni z jednego punktu – wyznał po ostatniej syrenie Krzysztof Terebun. Szkoleniowiec świdniczan skomentował w ten sposób poziom sędziowania. Pretensje do arbitrów mieli zresztą także gospodarze, chociaż oczywiście po szczęśliwym dla siebie finale pewnie szybciej o tym zapomną. Największe wątpliwości dotyczyły sytuacji w ostatnich fragmentach meczu, a zwłaszcza błędu zmiany w ekipie rywali. Do zdarzenia doszło na dziewięć sekund przed końcem spotkania, przy stanie 23:22 dla miejscowych. Dwa tygodnie temu w Przemyślu za identyczne potknięcie sędziowie napomnieli rywala karą dwóch minut i przyznali piłkę świdniczanom. Tym razem skończyło się tylko „dwójką”, ale gospodarze utrzymali piłkę w rękach. Po meczu arbitrzy tłumaczyli, że mogli podjąć taką decyzję, bo piłka nie była w grze. Z taką interpretację nie zgadzano się w obozie Szarych Wilków. Po wznowieniu gry grający w przewadze świdniczanie zastosowali obronę każdy swego i udało im się odzyskać piłkę. Trafiła ona do Misiejuka, niestety w pojedynku sam na sam górą był bramkarz przeciwników.



Golkiperzy obu ekip rozgrywali w sobotę wielkie zawody. W drugiej połowie Błażej Potocki dosłownie zamurował bramkę, wychodząc obronną ręką z najtrudniejszych sytuacji. Koledzy z pola nie pozostawali w tyle, grali z olbrzymim zaangażowaniem i charakterem. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie zdobycia punktu, który patrząc na przebieg meczu nie krzywdziłby żadnej ze stron. W pierwszej części długo przeważali gracze z Końskich, ale do przerwy był remis po 15. Pierwszą bramkę po zmianie stron rzucili gospodarze, ale cztery kolejne były dziełem świdniczan. Prowadzenie 19:16 zanotowano w 39. minucie. Od tego czasu zdobycie każdej kolejnej bramki gracze obu zespołów okupywali bólem i siniakami. Nie oszczędzano się w obronie, a do tego świetnie bronili bramkarze. Konie systematycznie zmniejszały dystans, by wreszcie w 54. minucie Przemysław Matyjasik doprowadził do remisu 22:22. Skrzydłowy znany z występów w Piotrkowianinie trafił do bramki ŚKPR-u także w 58. minucie i jak się okazało był to gol dający gospodarzom zwycięstwo.



- Dziękuję chłopakom za walkę. Z gry zespołu jestem bardzo zadowolony, chociaż wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nie zdobyliśmy punktów, które są nam bardzo potrzebne - komentuje trener Terebun.



KSSPR Końskie – ŚKPR Świdnica 23:22 (15:15)



ŚKPR: Potocki, Bajkiewicz – K. Rogaczewski (9), S. Makowiejew (5), Piędziak (3), Brygier (2), Misiejuk (2), W. Makowiejew (1), Chaber, Węcek, Rzepecki, Motylewski, P. Rogaczewski, Pułka



(ŚKPR Świdnica)

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka