Na Węgrzech strażacy przy użyciu agregatu pompowego o dużej wydajności oraz dwóch mniejszych pomp pływających osuszają budynki mieszkalne i obiekty użyteczności publicznej. Kazincbarcika ucierpiał po tym, jak potok przepływający przez miasto wystąpił z brzegów i przechodząc w rwącą rzekę zalał ulice, place i budynki.
- W starej części miasta woda sięgała ponad dachy aut osobowych – mówi prezydent Wojciech Murdzek. - Spora część domów jednorodzinnych stoi w wodzie.
Partnerzy węgierscy zapewniają naszym strażakom nocleg i wyżywienie oraz pomoc tłumacza, świdnicki magistrat pokrywa koszty przejazdu.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.