Wtorek, 28 lipca
24°C Świdnica

Postawili się wiceliderowi

Audio

Czytaj na głos

Autor: red 2 min czytania Świdnica

ŚKPR Świdnica nie był faworytem wyjazdowej potyczki z SPR–em Tarnów, ale wysoko zawiesił poprzeczkę wiceliderowi tabeli. Szare Wilki do końca walczyły o zdobycie chociaż jednego punktu i ostatecznie uległy jedną bramką. Pierwszą rundę świdniczanie zakończyli na wysokim szóstym miejscu.

Oba zespoły podchodziły do spotkania legitymując się serią pięciu wygranych z rzędu. Passę podtrzymali gospodarze, ale na kolejne trzy punkty musieli mocno zapracować. Losy pojedynku rozstrzygnęły się w samej końcówce. Po pogoni w drugiej części ŚKPR trzykrotnie doprowadzał do remisu i miał nawet szansę na przełamanie rywali. Więcej zimnej krwi zachowali jednak szczypiorniści z Tarnowa. W decydujących fragmentach Piotr Kijek zdobył kontaktową bramkę na 27:28. Następnie gospodarze bardzo długo rozgrywali swoja akcję. Sędziowie późno zasygnalizowali grę pasywną i Szare Wilki nie miały okazji na doprowadzenie do serii rzutów karnych.



W pierwszej połowie świdniczanie prowadzili tylko raz (1:0), a ostatni remis (8:8) notowany był w 17. minucie. Skuteczniejszy w tym okresie SPR wypracował do przerwy cztery bramki przewagi (17:13). Po zmianie stron podopieczni trenera Grzegorza Garbacza poprawili grę w defensywie i skuteczność. Mozolnie odrabiali straty i wreszcie w 48. minucie doprowadzili do stanu po 23:23, a potem po 24 i po 25.



Warto odnotować powrót na parkiet po kontuzjach Mariusza Lasaka i Dariusza Bajkiewicza – obaj zaczęli mecz w wyjściowej siódemce. W pierwszym składzie zameldował się też Andrzej Brygier, który zdobywając dziewięć bramek okazał się najlepszym strzelcem ŚKPR-u w tym spotkaniu.



Meczem w Tarnowie świdniczanie zakończyli pierwszą rundę rozgrywek. Bilans ośmiu zwycięstw i sześciu porażek pozwolił zameldować się na bardzo wysokim szóstym miejscu, najwyższym z czterech beniaminków.



Za tydzień ŚKPR czeka trudny wyjazd do Chrzanowa.



POWIEDZIELI PO MECZU



Grzegorz Garbacz (trener): Nasze zwycięstwo byłoby niespodzianką, ale mieliśmy na to szansę i na pewno możemy czuć pewien niedosyt. W ważnych momentach, gdy mogliśmy objąć prowadzenie, przydarzyły nam się błędy techniczne. Zespół zasłużył na uznanie za waleczność i zaangażowanie w obronie. Szkoda, że nie udało nam się zdobyć chociaż jednego punktu – postaramy się poszukać ich w rewanżu z Tarnowem i w kolejnych meczach, które są przed nami. Teraz już trzeba skoncentrować się nad wyeliminowaniem błędów w następnych spotkaniach.



Przemysław Borszowski (skrzydłowy): Nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu, pewną nerwowość widać było zresztą z obu stron. Bardzo żałujemy, że nie zdobyliśmy chociaż jednego punktu. Szkoda też, że w końcówce tak długo czekaliśmy na sygnalizację gry pasywnej gospodarzy – zabrakło nam czasu, żeby spróbować doprowadzić do remisu.



SPR PWSZ Tarnów – ŚKPR Świdnica 28:27 (17:13)



ŚKPR: Bajkiewicz, Prus, Wasilewicz – Brygier 9, W. Makowiejew 3, Piędziak 3, K. Rogaczewski 3, P. Kijek 2, Borszowski 2, Cegłowski 2, Dębowczyk 2, D. Kijek 1, Lasak, P. Rogaczewski.



Źródło: ŚKPR Świdnica

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka