Była bardzo zaniepokojona, gdyż ptaki się nie ruszały, a przy występującym mrozie mogło to jedynie oznaczać, że nie tylko przymarzły do lodu, ale w ogóle całe zamarzły.
Strażnicy ze zrozumieniem podjęli interwencję i w trybie natychmiastowym udali się we wskazane miejsce. Na pierwszy rzut oka zgłoszenie wydawało się być zasadnym. Dopiero bezpośredni kontakt pozwolił na stwierdzenie, że kaczki są plastikowymi odlewami, które wielkością i ubarwieniem przypominają do złudzenia żywe zwierzęta. Pomimo pomyłki, zgłaszającej pogratulowano wrażliwości i empatii.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.