Ojcem zwycięstwa był bramkarz Szarych Wilków, Błażej Potocki, który wcześniej przez wiele lat strzegł kaliskiej bramki. Wyszło na to, że wyciągnął lepsze wnioski z dziesiątek wspólnych treningów z kolegami z MKS-u. Odnotujmy zresztą, że był to kolejny bardzo dobry występ Potockiego, który trafił do Świdnicy w przerwie zimowej.
Oba zespoły wystąpiły osłabione. U gospodarzy brakowało aż dwóch kluczowych graczy – Łukasza Kobusińskiego i Macieja Nowakowskiego, z kolei w ŚKPR-ze nie mógł zagrać Władysław Makowiejew. Mniejsze pole manewru w drugiej linii stworzyło szansę dla Patryka Dębowczyka. Sprowadzony z drugoligowego Samboru Tczewa rozgrywający wreszcie miał trochę czasu i wykorzystał okazję na pokazanie swoich umiejętności.
Całe spotkanie było bardzo wyrównane, a najlepsi na parkiecie okazali się bramkarze – vis a vis Potockiego Tymon Trojański również mógł być zadowolony ze swojej postawy. Pierwsza bramka w meczu padła dopiero w szóstej minucie. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, do przerwy był remis 11:11. W drugiej części zaczęła się zarysowywać przewaga ŚKPR-u. W 45. minucie Szare Wilki odskoczyły na 20:16, ale gospodarze nie odpuszczali i szybko zniwelowali straty. W końcówce świdniczanie często musieli grać w osłabieniu, ale nie przeszkodziło im to w marszu po wygraną. Na finiszu okazali się o trzy bramki lepsi. Tym samym wzięli udany rewanż za porażkę 23:30 w Świdnicy w pierwszej rundzie.
POWIEDZIELI PO MECZU
Błażej Potocki (zawodnik ŚKPR-u): Fakt, że grałem przeciwko swojemu byłemu klubowi nie miał dla mnie jakiegoś większego znaczenia. Po prostu tam, gdzie jestem staram się grac najlepiej jak potrafię. Teraz gram w Świdnicy i staram się najlepiej jak potrafię pomóc swojej drużynie. Dzisiaj zagrałem na luzie i dobrze, bo jak mam „spinkę”, to nie nie wychodzi mi to na dobre. Jestem zadowolony ze swojego występu, ale oklaski należą się całemu zespołowi. Piłka ręczna to przecież gra zespołowa, a chłopaki bardzo pracowali i pomagali mi w obronie.
Patryk Dębowczyk (zawodnik ŚKPR-u): Cieszę się, że zagrałem trochę minut. Myślę, że doszło u mnie do wewnętrznego przełamania i w kolejnych meczach będzie równie dobrze. Dzisiaj było dużo walki, dużo nerwowości. Błażej zamurował bramkę. Z czasem w ataku zaczęliśmy grać długo i cierpliwie do pewnych pozycji. Oczywiście błędy były, ale myślę nie było ich tak dużo.
Andrzej Brygier (zawodnik ŚKPR-u): Jechaliśmy tutaj po zwycięstwo. Kalisz nam „leży”, potrafimy z nimi grać, zwłaszcza na wyjeździe. Myślę też, że przeciwnicy troszkę nas zlekceważyli. Błażej był dzisiaj niesamowity. Dwoił się i troił, bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach. Myślę, że to zwycięstwo to w 80 procentach jego zasługa.
MKS Kalisz – ŚKPR Świdnica 23:26 (11:11)
MKS:Trojański, Krekora - Kuśmierczyk 6, Adamski 4, Krzywda 4, Bożek 3, Tomczak 2, Sieg 2, Klara 1, Salamon 1, Celek, Fugiel, Gomółka, Krupa.
ŚKPR: Potocki, Bajkiewicz – K. Rogaczewski (10), Misiejuk (4), Dębowczyk (3), Piędziak (2), Motylewski (2), S. Makowiejew (2), Pułka (2), Brygier (1), P. Rogaczewski
(ŚKPR Świdnica)
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.