Zablokowane drzwi, warczący silnik i policjanci uskakujący przed maską pędzącego lexusa – tak wyglądały chwile grozy na parkingu pod Biedronką w Bolkowie rok temu. Dodatkowo Grzegorz B. w czasie interwencji był wyjątkowo mocno pobudzony amfetaminą. Stąd tak dużo rozmaitych szkód.
A cała sprawa zaczęła się od tego, że Grzegorz B. wypożyczył tydzień wcześniej z wypożyczalni samochód i nie oddał go na czas. Wypożyczalnia podejrzewając, że już auta może nie odzyskać zgłosiła sprawę na policji. W samochodzie był nadajnik GPS i auto zostało namierzone na parkingu pod Biedronką w Bolkowie. Tam pojechali policjanci...
Za kierownicą samochodu siedział 34-letni mężczyzna, mieszkający na stałe w Niemczech. Został oskarżony czynną napaść na funkcjonariuszy (przy użyciu samochodu jako niebezpiecznego narzędzia) oraz szereg innych przestępstw. Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Kamiennej Górze. Proces trwa.
Interwencja, która wymknęła się spod kontroli
5 czerwca 2025 roku funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Jaworze dostali zgłoszenie o podejrzanym lexusie stojącym na parkingu – pojazd mógł zostać przywłaszczony przez osobę, która wcześniej go wypożyczyła. Gdy policjanci podeszli do auta, w którym siedzieli kierowca i pasażerka, silnik był włączony.– Sprawca zablokował od wewnątrz drzwi i nie reagując na wydawane mu polecenia, zaczął manewrować pojazdem, jeżdżąc w przód i w tył, w taki sposób, że interweniujący funkcjonariusze musieli odskakiwać i schodzić z toru jazdy, aby uniknąć uderzenia i potrącenia – relacjonuje Ewa Węglarowicz-Makowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.
W trakcie tego szaleńczego manewru kierowca uderzył przodem auta w ścianę sklepu, a następnie w bok oznakowanego radiowozu VW Transporter, kolejnego radiowozu i zaparkowanego obok hyundaia, niszcząc je. Gdy wreszcie udało mu się udrożnić przejazd, odjechał – ale niedaleko. Stracił panowanie nad pojazdem i wjechał wprost do rzeki. Dalszą ucieczkę kontynuował już pieszo. Policjanci go jednak zatrzymali dość szybko.

To nie pierwszy raz za kółkiem bez prawa jazdy
Śledztwo ujawniło, że mężczyzna – Grzegorz B. – w dniach poprzedzających zdarzenie aż pięciokrotnie siadał za kierownicą lexusa, mimo że obowiązywały wobec niego dwa prawomocne sądowe zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Feralnego dnia kierował dodatkowo pod wpływem substancji psychotropowych – metamfetaminy i amfetaminy.– Oskarżony częściowo przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, to jest do kierowania pojazdem bez uprawnień oraz pod wpływem substancji psychotropowej, a także do zniszczenia mienia. Złożył krótkie wyjaśnienia – dodaje rzecznik prokuratury.
W akcie oskarżenia znalazły się też zarzuty dotyczące użycia tablic rejestracyjnych z innego samochodu oraz zniszczenia mienia w warunkach recydywy – Grzegorz B. był już wcześniej wielokrotnie karany, między innymi za przestępstwa przeciwko mieniu.
Podczas interwencji jeden z policjantów został niechcący i pechowo postrzelony w nogę przez innego. Był to rykoszet a policjant strzelał w koła lexusa. W tej sprawie toczyło się odrębne postępowanie, które zostało umorzone.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.