Piątek, 4 września
17°C Świdnica

Wałbrzyszanin Maciej Świderski o awanturze na stacji. Złożył zawiadomienie!

Audio

Czytaj na głos

Autor: Redakcja 3 min czytania Wałbrzych

Mieszkaniec Wałbrzycha przedstawił Zbigniewowi Stonodze swoją wersję awantury na stacji paliw. Twierdzi, że został uderzony pałką w kolano, złożył zawiadomienie i korzysta z pomocy lekarskiej.

reklamy

W opublikowanej w mediach społecznościowych rozmowie Maciej Świderski opowiedział Zbigniewowi Stonodze o wydarzeniach na stacji paliw przy ulicy Wieniawskiego w Wałbrzychu. Relacja jest wersją jednego z uczestników zajścia. Okoliczności awantury nadal badają policyjne komórki kontrolne.

Spór przy dystrybutorach i szarpanina

Świderski mówi, że razem z żoną przyjechał zatankować samochód i podjechał do wolnego dystrybutora. Według jego relacji inna kobieta uznała, że para ominęła kolejkę. Doszło do wymiany obraźliwych gestów i słów. Rozmówca przyznaje, że sam również pokazał kobiecie obraźliwy gest.

Mężczyzna twierdzi, że później doszło do szarpania jego żony i uszkodzenia lusterka w samochodzie. Wtedy wysiadł z auta i włączył się w konflikt. Przyznaje, że podczas szarpaniny zdjął drugiemu mężczyźnie okulary i je odrzucił. Jak relacjonuje, chwilę później kolejny mężczyzna krzyknął, że jest policjantem, podbiegł z pałką teleskopową i uderzył go w kolano.

I nagle słyszymy, jak ktoś krzyczy: „Policja, stać!”, coś w tym stylu. Podbiega mężczyzna z pałką teleskopową i nagle dostaję w kolano.

Maciej Świderski
Świderski mówi, że dopiero po tych słowach zaczął podejrzewać, iż pozostali uczestnicy zajścia są funkcjonariuszami. Według jego relacji mężczyzna z pałką wezwał patrol, który przyjechał na miejsce i zebrał informacje od uczestników.

Co słychać i widać na nagraniu ze stacji

Osobne, trwające około 75 sekund nagranie ze stacji rozpoczyna się już w trakcie konfliktu, dlatego nie dokumentuje jego początku. W kadrze widać cztery główne osoby, szarpaninę i próby rozdzielania uczestników. Później fizyczne starcie ustaje, ale trwa gwałtowna wymiana zdań.

Dźwięk jest słabej jakości, a kilka osób często mówi jednocześnie. Z tego powodu większości wypowiedzi nie można bezpiecznie przytoczyć ani przypisać konkretnej osobie. Wśród wyraźniejszych fragmentów słychać zarzut dotyczący miejsca w kolejce i obrażania jednej z uczestniczek.

…w kolejkę i mnie wyzywa od szmat!

Głos z nagrania

Chwilę później inna osoba pyta: „Co tu się dzieje?”. W dalszej części rozmowy uczestnicy wracają do sporu o kolejkę, uderzenie oraz okulary. Pod koniec filmu można rozpoznać krótką wymianę dotyczącą wulgarnej obelgi.

– I do mnie mówisz: „małpo pierdolona”. – I tak wam to powiedziałem.

Wymiana z nagrania
Tożsamości osób wypowiadających te słowa nie można ustalić wyłącznie na podstawie ścieżki dźwiękowej. Sam obraz nie przesądza również odpowiedzialności prawnej żadnego uczestnika.

Lekarz, zawiadomienie i zapowiedź pomocy

Rozmówca przekazał, że po zdarzeniu zgłosił się do lekarza, planuje konsultację ortopedyczną i przebywa na zwolnieniu lekarskim. Oświadczył również, że następnego dnia złożył zawiadomienie w sprawie zajścia.

Zbigniew Stonoga zadeklarował w nagraniu, że pomoc prawną ma zapewnić Świderskiemu adwokat Konrad Dzielski ze Świdnicy. Zapowiedział również pokrycie kosztów tej pomocy, jeśli prowadzona zbiórka okaże się niewystarczająca.

Tę sprawę trzeba doprowadzić do końca.

Zbigniew Stonoga

Rzecznik o policjancie z Głuszycy

W osobnym nagraniu rozmowy telefonicznej rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu informował, że interwencję podjął będący po służbie funkcjonariusz z Komisariatu Policji w Głuszycy. Potwierdził, że policjant użył posiadanej służbowo pałki jako środka przymusu bezpośredniego. Zapowiadał postępowanie wyjaśniające, które ma ustalić, czy środek został zastosowany prawidłowo. W sprawie ewentualnego udziału funkcjonariuszy spoza miejscowego garnizonu odsyłał do jednostki nadrzędnej.

KWP potwierdza udział trzech funkcjonariuszy

Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu potwierdziła następnie udział w zdarzeniu trzech funkcjonariuszy, w tym policjanta pełniącego obowiązki Komendanta Miejskiego Policji w Jeleniej Górze. Wydział Kontroli KWP nadal odtwarza przebieg zdarzenia, sprawdza, czy doszło do naruszenia prawa, i ocenia sytuację pod kątem prawno-karnym.

Wobec p.o. komendanta wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Decyzją Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu funkcjonariusz został odwołany ze stanowiska, przeniesiony do dyspozycji KWP oraz zawieszony w czynnościach służbowych. O wcześniejszych ustaleniach i decyzjach policji pisaliśmy na Jelonka.com.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka