Lubiąskie opactwo nazywane jest arcydziełem śląskiego baroku. Potężny gmach, mimo że nie jest pięknie odrestaurowany, robi niesamowite wrażenie. I nic dziwnego – ten zespół klasztorny jest drugim co do wielkości obiektem sakralnym na całym globie! Ustępuje jedynie kompleksowi pałacowo-klasztornemu Eskurial w Hiszpanii. Kompleks w Lubiążu ma powierzchnię dwa i pół razy większą od zamku na Wawelu. Co się rzuca w oczy, gdy wjeżdżamy do Lubiąża? Okna... Gmach posiada ponad sześćset okien.
Zespół klasztorny w Lubiążu to bazylika wniebowzięcia NMP z XIV wieku, klasztor, pałac opatów z przełomu XVII i XVIII wieku, kościół pomocniczy św. Jakuba oraz zabudowania gospodarcze. W krypcie pod gotycką bazyliką znajdują się nagrobki Piastów Śląskich oraz mumie opatów cysterskich i zakonników.
Historia tego miejsca sięga XII wieku, kiedy powstał tu klasztor benedyktynów. To oni zbudowali kościół św. Jakuba, ale przed 1163 r. opuścili Lubiąż. Tego właśnie roku miało tu miejsce pierwsze na Śląsku osadzenie zakonu cystersów. Bracia przyjechali z Pforty nad Saalą w Turyngii.
Zabytek miał burzliwe dzieje. Dotrwał jednak do czasów współczesnych. Podczas II wojny światowej w lochach klasztoru Niemcy prawdopodobnie produkowali (rękami więźniów) części do rakiet V1 i V2. Gmach dewastowano. W 1945 r. Rosjanie zniszczyli trumny Piastów Śląskich podczas poszukiwania skarbów, być może też wywieźli z Polski insygnia władzy piastowskiej dynastii. Do 1948 r. stacjonowało tu wojsko radzieckie, następnie w klasztorze utworzono szpital psychiatryczny dla byłych żołnierzy Armii Czerwonej. Zresztą i obecnie w Lubiążu funkcjonuje szpital psychiatryczny – ale już kilka kilometrów od opactwa. Zabytkowy kompleks Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Lubiążu powstał w pierwszych latach XX wieku. Był ówcześnie jednym z najnowocześniejszych szpitali psychiatrycznych w Europie, jednocześnie leczyło się tu nawet 1100 pacjentów. Do 1942 r. leczyli się tu chorzy nerwowo Niemcy, przez ostatnie trzy lata wojny obiekt pełnił funkcję sanatorium dla wojsk niemieckich. Po wojnie kompleks zajęli Rosjanie, a w 1949 r. (do 1956 r.) utworzono tu ośrodek szkolenia kadr mechanizacji rolnictwa. Następnie ponownie obiekt stał się szpitalem psychiatrycznym, dziś może pomieścić pół tysiąca chorych.
Z Lubiąża pochodzi kilka ciekawych legend. Wśród nich ta o śpiącym mnichu, opowiadająca o bracie Eberhardzie, który ciężko pracował w polu. Gdy odpoczywał pod dębem,nad jego głową zaczął śpiewać ptak. Mnich pomyślał, że chciałby zobaczyć kiedyś owoce swojej pracy. Zasną, a gdy obudził się, ptak śpiewał nadal. Brat wrócił do zabudowań klasztornych, ale fasada budynku była zmieniona. Mnisi, którzy zamieszkiwali klasztor odnaleźli w starej kronice wiadomość o mnichu Eberhardzie, który sto lat wcześniej wyszedł na pole i już nigdy nie wrócił. Na dźwięk dzwonu bracia udali się śpiewać wieczorne pieśni. Po modlitwach okazało się, że przybyły z przeszłości brat umarł – szczęśliwy, bo zobaczył owoce swojej ciężkiej pracy.
Inna legenda mówi o świętej Jadwidze, żonie księcia Henryka I Brodatego. Aby okazać swą pokorę, księżna chodziła boso, co jej mąż uważał za niegodne jej pozycji. Władca wymógł na opacie klasztoru cystersów w Lubiążu, który był spowiednikiem księżnej, aby ten nakazał Jadwidze noszenie butów. Duchowny podarował jej parę butów i poprosił, aby zawsze je nosiła. Święta Jadwiga, aby być posłuszna swemu spowiednikowi, ale też własnemu postanowieniu, podarowane buty nosiła przywieszone na sznurku na ramieniu. I gdy pewnego razu wracała boso z Lubiąża do Trzebnicy, przystanęła. Spod jej bosych stóp wytrysnęło źródełko, okazało się, że woda z wybudowanej tu przez mieszkańców studni ma właściwości lecznicze. Do dziś studnia istnieje - w Lasku św. Jadwigi.
Od 1989 r. trwa renowacja zespołu klasztornego. Do zwiedzania jest udostępniona Sala Książęca (która ma powierzchnię ponad 400 m kw.!) z rzeźbami wrocławskiego mistrza Józefa Mangoldta oraz malowidłami ściennymi Christiana Bentuma. Sala ta to jeden z najwybitniejszych zabytków śląskiego baroku. Zwiedzić można również jadalnię opata.
Zwiedzanie możliwe jest w godz. 10.00-15.00 (od października do marca) oraz w godz. 9.00-18.00 (od kwietnia do września). Wejść do środka można o pełnych godzinach. Ceny biletów: normalny 10 zł, ulgowy 6 zł.
***rnZobacz więcej naszych wycieczek:
* do Torunia - Miasto piernika i Kopernika,
* do Wieliczki - Średniowieczna sól na wyciągnięcie języka,
* do Domanic - Domanickie wzgórze nad Bystrzycą,
* do Wrocławia - Łono natury w sercu wielkiego miasta,
* do Oświęcimia - Włosy, buty, szczoteczki ofiar...
* do Białej Wody - Mogiły zakonnic,
* do Żywca - Z czym ci się kojarzy Żywiec?
* do Zakopanego - Zimowa stolica Polski atrakcyjna latem,
* do Javornika - Castel Gandolfo naszych biskupów,
* do Kunic - Dla ochłody – największy naturalny zbiornik wody,
* w okolice Broumova - Czeska Gwiazda,
* do Wałbrzycha - Zamek kryjący tajemnice II wojny światowej,
* do Rychnova nad Kněžnou - Jedziemy do Czech obejrzeć lale,
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.