Wtorek, 4 sierpnia
29°C Świdnica

Zwycięstwo Polonii było blisko …

Audio

Czytaj na głos

Autor: MDvR 2 min czytania III-liga piłkarska

Polonia Świdnica w swoim kolejnym spotkaniu na boiskach III–ligi dolnośląsko–lubuskiej zremisowała na wyjeździe z Orłem Ząbkowice Śląskie 2:2. Biało–zieloni dwukrotnie w tym pojedynku wychodzili na prowadzenie, gospodarze byli jednak w stanie na te ciosy odpowiedzieć. Po spotkaniu zarówno jedna, jak i druga ekipa czuła

Od początku meczu na murawie mieliśmy sporo walki, ale długo przyszło nam czekać na pierwsze sytuacje podbramkowe. W 8. minucie indywidualną akcją próbował popisać się Jaros, ale jego rajd zakończył się na drugim defensorze Orła. W odpowiedzi groźnie zapowiadającą się kontrę gospodarzy przerwał Salamon. Na pierwszego gola przyszło nam czekać do 23. minuty. Fojna podszedł do rzutu wolnego i zdecydował się na dośrodkowanie piłki w pole karne, gdzie żaden z zawodników nie był w stanie jej sięgnąć, a ta wpadła do siatki obok bezradnego Mazura. Strzałów z dystansu próbowali Kuriata i Grzegorz Borowy, ale żaden z nich nie uszczęśliwił swoich kibiców. W 37. minucie Horwat powinien dać Orłowi wyrównanie, ale z kilku metrów fatalnie przestrzelił. W ostatnich sekundach pierwszej części gry mogliśmy zadać rywalom bolesny cios strzelając bramkę do szatni. Oko w oko z golkiperem gospodarzy wychodzili Kopernicki i Kukla, ale sędzia boczny pokazał ostatecznie pozycję spaloną. Po pierwszej połowie było jednak 1:0 dla Polonii.



To mogło, a nawet powinno być mocne rozpoczęcie drugich 45 minut. Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry w sytuacji jeden na jednego z Mazurem znalazł się Jaros, który uderzył jednak wprost w golkipera z Ząbkowic Śląskich. W kolejnej akcji strzału z dystansu spróbował Grzegorz Borowy, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Nic nie zapowiadało bramki wyrównującej, ta jednak padła. W 60. minucie soczysty strzał zza linii pola karnego oddał Kuriata, a piłka jeszcze po palcach Wierzbickiego wpadła w samo „okienko” bramki Polonii. W tym momencie do zdecydowanych ataków ruszyli biało-zieloni, uderzenia Miętkiewicza i Szuby były jednak niecelne. W 68. minucie doskonałą okazję miał Kopernicki, ale przegrał pojedynek z Mazurem. 10 minut później idealną okazję na zdobycie drugiej bramki mieli ząbkowiczanie. Ręką we własnym polu karnym zagrał Chrapek, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Kuriata, jednak tym razem jego uderzenie fantastycznie wybronił nasz bramkarz. Co nie udało się gospodarzom, wyszło przyjezdnym. Kilkadziesiąt sekund później z kontrą wyszli biało-zieloni. Szybki atak zakończył się powodzeniem i trafieniem autorstwa Grzegorza Borowego. Na nasze nieszczęście gospodarze zdołali jednak wyprowadzić jeszcze jedną groźną akcję. W 89. minucie Szydziak precyzyjnym uderzeniem z narożnika pola karnego umieścił futbolówkę w naszej siatce. W doliczonym czasie gry „piłkę meczową” mieli jeszcze Poloniści, ale uderzenie z kilku metrów Fojny instynktownie odbił stojący między słupkami Orła Rafał Mazur.



Orzeł Ząbkowice Śląskie – Polonia Świdnica 2:2 (0:1)



Orzeł: Mazur, Okrojek, Szydziak, Gołdyn, Horwat, Wac, Kuriata, Czachor (69’ Szymański), Kobrzak, Michalski, Deneka



Polonia: Wierzbicki, Fojna, Chrapek, Luber (87’ Skrypak), Salamon, G. Borowy, Sz. Borowy (46’ Pietrzykowski), Szuba, Jaros, Kukla (59’ Miętkiewicz), Kopernicki (88’ Kalka)

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka