Piątek, 9 października
9°C Świdnica

100 lat pana Wiktora Krzaka

Audio

Czytaj na głos

Autor: red 2 min czytania Powiat świdnicki

100. urodziny w poniedziałek, 2 kwietnia, świętował świdniczanin Wiktor Krzak. Szacowny jubilat urodził się 2 kwietnia 1912 r. Od 8 lat przebywa w Świdnicy i pozostaje pod opieką rodziny najmłodszego syna.

reklamy

W tej miejscowości również się urodził. Miał ośmioro rodzeństwa.Prezydent Świdnicy oraz Przewodnicząca Rady Miejskiej życzyli jubilatowi wszelkiej pomyślności i wielu lat w zdrowiu.
– Niech każda chwila będzie źródłem szczęścia, niech upływa w spokoju i zdrowiu – mówiła przewodnicząca Joanna Gadzińska.
– A dzień tak zacnego jubileuszu niech będzie okazją do spotkań w miłej atmosferze i wielu wspaniałych wspomnień – podkreślał Wojciech Murdzek, prezydent Świdnicy.



W dniu setnych urodzin pana Wiktora odwiedził również biskup świdnicki, Ignacy Dec i proboszcz parafii p.w. Miłosierdzia Bożego, ksiądz Tomasz Zając.
Nadeszły listy gratulacyjne od Premiera RP oraz wojewody dolnośląskiego. Oprócz kwiatów, życzeń i listów gratulacyjnych jubilat otrzymał nagrodę okolicznościową od prezydenta Świdnicy.



Wiktorowi Krzakowi dopisuje zdrowie. Porusza się samodzielnie i nie odmawia sobie jedzenia. – Dziadek jest prawdziwym smakoszem. Lubi dobrze zjeść i niczego sobie nie odmawia. Jest niezwykle pogodny i lubi oglądać seriale – tak o dziadku mówią jego wnuki. A wnucząt i prawnucząt szacowny jubilat ma po 16.
Pan Wiktor na pytanie o receptę na długowieczność odpowiada, że trzeba w życiu mieć mnóstwo optymizmu, pogody ducha, mało stresu i trzeba pamiętać o dobrym odżywianiu. Syn Jerzy twierdzi zaś, że ojciec jest w dodatku niekonfliktowy i ugodowy. – Czuję się dobrze, w szpitalu byłem tylko raz – twierdzi świdnicki 100-latek i zaznacza. – Nie odmawiam sobie popołudniowej kawy, a i kieliszek czegoś mocniejszego także chętnie wypiję. Wszystko z umiarem.



Pan Wiktor chętnie wspomina lata młodości, kiedy w wieku 21 lat służył w batalionie ułanów. Świetnie jeździł konno. Po wybuchu II wojny światowej brał udział w kampanii wrześniowej.
W 1936 r. poślubił żonę Paulinę. Z tego związku urodziła się córka i czterech synów. Pan Wiktor utrzymywał rodzinę wykonując zawód murarza. W tym zawodzie pracował aż do przejścia na emeryturę. Dostojny jubilat od ponad dwudziestu pięciu lat jest wdowcem. Rodziny dzieci zamieszkują na terenie Wielkopolski i Dolnego Śląska.

Skomentuj

Bez podpisu komentarz będzie podpisany „Gość”. Komentarz gościa nie może być później usunięty przez autora.

Komentarze są sprawdzane przed publikacją. Masz konto? Zaloguj się.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka