Czwartek, 11 czerwca
10°C Jelenia Góra

Aleksandra Gierat reprezentantką Polski

Audio

Czytaj na głos

Autor: MDvR 2 min czytania

Nasza lekkoatletka w tym sezonie nie ma sobie równych, w marcu zwyciężyła w Mistrzostwach Polski juniorów w biegach przełajowych i reprezentowała nasz kraj podczas Mistrzostw Świata. W lipcu pokonała swoje krajowe rywalki w Mistrzostwach Polski juniorów na dystansie 3000m, a w minioną sobotę potwierdziła swój prymat, w

Polski Związek Lekkiej Atletyki zdecydował o wysłaniu na te zawody tylko jednej juniorki i jednego juniora, dlatego atmosfera rywalizacji była bardzo napięta i zacięta. Gospodarz imprezy – samorząd Białej Podlaskiej, przygotował trudną, selekcyjną trasę, naszpikowaną ostrymi podbiegami i dużą ilością zakrętów wytrącających z rytmu biegu, co preferowało zawodników bardzo wszechstronnych. – Ola już przed wyjazdem na te zawody była bardzo zdeterminowana. Od tygodnia prowadziła trening mentalny. Wiedziała, że będzie walczyć nie tylko o prawo startu w Mistrzostwach Europy, ale też o kosztowny 12-dniowy pobyt na obozie w Portugalii i o kompletne wyposażenie sprzętowe reprezentantki kraju. Wiedziała też, że jest dobrze przygotowana, że organizm ma w pełnej równowadze witaminowo-mineralnej i że dysponuje obecnie najskuteczniejszym finiszem, co z kolei zdeterminowało taktykę biegu, nastawioną na rozstrzygnięcie dopiero w samej końcówce rywalizacji. Obawą była jedynie długość dystansu – 6000m, a gwarantem sukcesu – utrzymanie tempa narzuconego przez rywalki – wyznaje Ryszard Mydłowski, trener zawodniczki. W związku z tym, większa część biegu przypominała partię szachów. Konkurentki próbowały zgubić Olę, a nasza lekkoatletka nieustannie odpierała kilkunastokrotne ataki na podbiegach i z zimną krwią przepuściła niszczący atak 200m przed metą. Zgodnie z przewidywaniami, żadna z rywalek nie zdołała skutecznie zareagować na ten szturm. Pierwsza linię mety minęła Aleksandra Gierat wyprzedzając o 3 sekundy Paulinę Furmańską ze Słubic i o 9 sekund Monikę Suchar z Białegostoku. rn rn Natychmiast po biegu z gratulacjami zadzwonił starosta Zygmunt Worsa, a następnie Leszek Noworól, prezes GLKS-u Świdnica i Piotr Rysiukiewicz, prezes Dolnośląskiego Związku Lekkiej Atletyki.rn rnRadość Oli po zwycięstwie i osiągnięciu kolejnego celu była ogromna, ale krótka, bo po całonocnej podróży z Białej Podlaskiej, od rana musiała stawić się na zajęciach w Kolegium Języków Obcych we Wrocławiu. Kolejny cel – Albufeira, miejmy nadzieję, że rywalki znów będą oglądać plecy Aleksandry Gierat.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka