Arek z przyjaciółmi opowiada:
- Byliśmy na miejscu. Nie mogliśmy wyciągnąć tej kobiety. Wspólnie z moimi kolegami jechaliśmy w tym samym kierunku i natknęlismy sie na to zdarzenie, ale nie widzieliśmy co dokładnie się stało.
Z racji tego, że znamy się na udzielaniu pierwszej pomocy przystąpiliśmy do czynności ratowania życia. Jesteśmy żołnierzami i strażakami i był to dla nas odruch bezwarunkowy.
Mój kolega ( żołnierz WOT) zajmował się ta kobietą zanim przyjechały służby ratownicze i być może uratował jej życie.
Na miejscu długo trwają działania służb ratunkowych. Lądował również również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a przejazd został całkowicie zablokowany.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.