Piątek, 14 sierpnia
16°C Świdnica

Niektórzy palą czym się da

Audio

Czytaj na głos

Autor: red 1 min czytania Powiat świdnicki

W godzinach przedpołudniowych do Komendy Straży Miejskiej w Świdnicy dotarło zgłoszenie dotyczące silnego zadymienia centrum miasta.

Ulicę Grodzką i przyległe zasnuwał gęsty, brunatny dym, który na skutek niekorzystnych warunków atmosferycznych opadał i zmuszał mieszkańców tego rejonu do zamykania okien i unikania spacerów. Strażnicy szybko zlokalizowali źródło zadymienia. Była to mała lokalna kotłownia, doskonale znana z wcześniejszych kontroli. Podobnie jak poprzednio i tym razem nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. W piecu CO spalano wyłącznie węgiel kamienny, a jako rozpałkę używano suchego drewna. Sytuacje takie, choć bardzo uciążliwe, jeszcze przez wiele lat będziemy mogli obserwować. Węgiel kamienny jest i długo będzie źródłem ciepła w wielu świdnickich nieruchomościach. Choć każdego roku kopcących kominów ubywa, to jednak nie znikną one całkowicie w najbliższych latach.



W tym samym dniu, to jest 8 kwietnia, tuż po godzinie 8.00, patrol straży miejskiej jadąc ulicą Towarową zauważył kłęby dymu nad jedna z nieruchomości. Po wyjściu z radiowozu, strażnicy poczuli silny, gryzący zapach spalanego oleju kreozotowego. Sytuacja była jasna, taki smród to efekt spalania podkładów kolejowych. Przeprowadzona kontrola potwierdziła podejrzenia strażników. Interwencja zakończyła się mandatem karnym w kwocie 500 zł i zakazem palenia tym wyjątkowo toksycznym odpadem.



Sprawa legalności nabycia i składowania na terenie posesji dużej ilości podkładów kolejowych została przekazana, celem stwierdzenia ewentualnych nieprawidłowości, do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka