Dziś na pierwszej rozprawie Krzysztof K. przyznał się do winy i twierdził, że na takie jego zachowanie wpływ miało agresywne zachowanie młodych ludzi. Krzysztof K. zeznał, że pilnował jedynie w ten sposób swojego biznesu. Biegli lekarze potwierdzili, że w chwili dokonania zabójstwa 44-latek miał ograniczoną zdolność rozpoznania czynu. To okoliczność korzystna dla Krzysztofa K., zwanego przez kolegów „Rambo”, bowiem oznacza, że może on liczyć, w razie uznania go winnym, na łagodniejszy wymiar kary.
Krzysztofowi K. za zabójstwo grozi do 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.