Poniedziałek, 24 sierpnia
19°C Świdnica

Bal wielkich serc – pomogli Mai

Audio

Czytaj na głos

Autor: Red. 2 min czytania Powiat świdnicki

Maja Tyczyno, sześcioletnia świdniczanka, która urodziła się z bardzo rzadką wadą genetyczną, ma przed sobą kolejny rok rehabilitacji. A zawdzięcza go ludziom wielkich serc, którzy w sobotę, 19 stycznia bawili się na drugim już balu zorganizowanym na rzecz chorej dziewczynki.

W jego trakcie udało się zebrać prawie 20 tysięcy złotych. Fundusze na rehabilitację Majki zbierano także w ubiegłym roku, kiedy odbyła się pierwsza edycja balu. Choć wówczas goście bawili się wyśmienicie, to w sobotę okazało się, że impreza dopiero nabiera rozpędu. O mocny akcent już na samym początku zadbał zespół Zero Procent, który zagrał czterdziestominutowy koncert, złożony zarówno z popularnych coverów, jak i autorskich kawałków z nowej płyty „Nieuniknione”. I to właśnie Zerasy zdobyli pierwsze tego wieczora pieniądze na leczenie Mai. Za wykonanie piosenki „Wolność i swoboda” na bis jeden z gości balu zapłacił 700 złotych.



A potem było już tylko lepiej. Równie żywiołowo rozpoczęła się licytacja przedmiotów przekazanych dla Mai przez darczyńców z różnych zakątków Polski, poprowadzona przez Supernianię Dorotę Zawadzką, Roberta Korólczyka z Kabaretu Młodych Panów oraz Sławomira Mazurka. Na pierwszy ogień poszły spinki od prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, warte – jak się okazało – aż 3200 złotych. Ogromnym powodzeniem cieszyły się również obrazy, z których najdroższy, portret bohaterki wieczoru, uzyskał cenę 2000 złotych. Jego autorem jest zapewne dobrze znany świdnicki artysta Mariusz Kędzierski. Z kolei na tort ufundowany przez cenionego cukiernika ze Świdnicy, Eugeniusza Kępę, złożyła się niemal cała sala. Efekt – dalsze 1800 złotych na leczenie dziewczynki.



400 złotych za swój bis wywalczył kolejny artysta, który wystąpił w trakcie balu. Robert Korólczyk zaprezentował się tym razem solo, ale rozbawił publiczność tak samo, jak to robi występując na scenie z kolegami z kabaretu. Jego porady damsko-męskie spowodowały niekontrolowane ataki śmiechu, choć jednocześnie niektórzy panowie przyznali, że… czegoś się nauczyli. Więc kto wie, może ten występ miał podwójny wymiar – Maja zyskała dzięki niemu szansę na zdrowie i samodzielność, a kilka kobiet… spokój ducha.



Ogólny bilans tego wieczoru zamknął się kwotą 19.900 złotych. To o blisko szczęść tysięcy złotych więcej, niż udało się zebrać rok temu. I zdecydowanie więcej, niż mogła sobie wyobrazić mama Mai, Małgorzata Tyczyno, której zabrakło słów, by podziękować za taką hojność. A to jeszcze nie koniec! Tę kwotę dodatkowo powiększy dochód ze sprzedanych biletów. Wciąż też trwa aukcja przedmiotów na rzecz Mai – licytować można w Internecie, na stronie dziewczynki: www.pdmt.pl („pdmt” to „pomoc dla Mai Tyczyno”). Polecamy – może i Wam uda się znaleźć coś ciekawego. Biorąc udział w licytacji i pomagając Majce dołączycie do grona osób, bez których drugi bal na jej rzecz nie byłby tak wielkim sukcesem.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka